Wizja

Dotyk Przebudzenia jest sposobem oferującym wsparcie, poczucie bezpieczeństwa i uważność, tak, żeby pacjent mógł reagować na nowe wzory i odpowiednio wprowadzać samo-korektę, zgodnie ze "swoimi własnymi możliwościami".
Wizja

Pomagamy pacjentom integrować i pogłębiać uczenie się. To jest istota naszej metody; nazywam to naszą metodą, ponieważ ty jesteś terapeutą metody Life Impressions, bez względu na to jakie papiery, czy dyplomy jakich instytutów wiszą na ścianie twojego gabinetu. Dzielę się swoją wiedzą, ponieważ obchodzi mnie moja praca i myślę, że wielu z was również; ale my wszyscy, nie wyłączając mnie, jesteśmy bombardowani, zgodnie z obecnym paradygmatem, wymaganiami w rodzaju "napraw mnie", "musisz znać odpowiedź na moje problemy", "po co tu przyszedłem, jeśli nie umiesz mnie naprawić?" Albo: "Po co praktykuję tę metodę, jeśli nie otrzymuję konkretnych odpowiedzi oraz nie rozumiem każdego ruchu i nie "wiem" co robię".

To nie naszej wiedzy poszukujemy; chodzi o pomaganie innym w znalezieniu wiedzy w sobie. To nie zwalnia nas z pogłębiania rozumienia naszego ciała, umysłu i schematów duchowych … jednak potrzeba dużo zaufania – musimy wierzyć w wewnętrzną mądrość pacjenta, musimy mieć zaufanie do siebie, wierzyć, że jest coś większego pomiędzy, wokół oraz wewnątrz ciebie i osoby na stole, a także trzeba wierzyć w stosowaną metodę.

Chciałbym podzielić się przykładem dotyczącym zaufania: jedna z moich uczennic w Polsce powiedziała "Nie jestem pewna czy cokolwiek rozumiem. Czuję się świetnie, mój partner odczuwa dobroczynne skutki zabiegu, ale nie wiem czego się nauczyłam." Kilka miesięcy później pracując ze swoją matką "ta praca" ujawniła się spontanicznie, wychodząc z niej i jej matki. Ta praca jest wewnątrz: nasze zajęcia mają za zadanie pomóc ci nauczyć się słuchać.

Trzeba czasu, żeby zdobyć zaufanie; trzeba nabyć doświadczenia, takiego jak to, o którym wspomniałem. Potrzeba praktyki; używaj aż dostaniesz dowód, że to działa – miej zaufanie! Jeśli chodzi o samą technikę, to nie ma wiele do nauczenia się, rzecz polega raczej na umiejętności słuchania, podążania itd., do wnętrza pacjenta i do wnętrza siebie. To właśnie wymaga wielkiej wiary "wiary w to, co jest niewidzialne" – bo nie mamy tu żadnego wsparcia. Uczymy się polegać na organizmie (systemie, świecie) takim, jakim on jest od zawsze.

A oto ważna wiadomość: to nie działa (system, świat), i tak się dzieje od bardzo dawna. Obserwujemy to w każdym aspekcie, w świecie polityki, ekonomii, w środowisku i w relacjach międzyludzkich. Osobiście czuję, że nasza praca, jeśli wykonywana z "ufnością" we wrodzoną mądrość czynnika Boskiego wewnątrz nas oraz w osobach, z którymi wchodzimy w interakcję, pozwoli nam wejść tak głęboko, że w końcu będziemy mogli się PRZEBUDZIĆ! Poza tym, o co chodzi w życiu? Czy o naprawienie bolących pleców? Cóż, to może być pomocne, może się tak zdarzyć w trakcie jednego z naszych zabiegów, ale co z dużym obrazem?

"Ufam", że usłyszycie moje wołanie, moje pragnienie płynące prosto z serca, żeby nasza praca wzrastała w każdym z nas, a także w wielkim świecie. Jednakże, jest dla mnie jasne, że świat nie jest jeszcze gotowy: jesteśmy na krawędzi wielkiej i koniecznej zmiany zachodzącej na naszej planecie, w dużo mniejszej skali dotyczy to również ludzkich interakcji, gdzie nasza metoda może być pomocna. Powyższe twierdzenia są bardzo śmiałe (jeśli jednak czytaliście moją książkę, rozumiecie, że nic się nie zmieniło w moim sposobie myślenia). Ufam, że nie pomyślicie sobie "Cóż Van ostatecznie przebrał miarę! Co za potężne złudzenie! O czym on myślał. Nie mogę tam pójść … to dla mnie za daleko."
Mam nadzieję, że zrozumiecie, iż chodzi raczej o wejście "do środka". To zaproszenie do wewnętrznego królestwa, i raz jeszcze powtórzę: wierz ponad miarę, zrób skok by poznać naturę wewnętrznej mądrości.

Donald Van Howten