Pomagając innym znaleźć ?wiedzę? w sobie

Donald Van Howten
10 marca 2010

Piszę to, żeby wyjaśnić wciąż zmieniający się charakter naszej pracy. Ciało, które wie; praca z ciałem wg odcisków życia (Life Impressions Bodywork) różni się od innych i być może trudno będzie to przekazać innym - klientom, przyjaciołom, potencjalnym uczniom. W moim odczuciu istota tej pracy to doświadczenie wychodzące poza słowa. Jednak w naszej kulturze spotykamy się z oczekiwaniem objaśnienia wszystkich kwestii na poziomie intelektualnym ? a więc podzielę się jednym ze sposobów myślenia.

Są pewne wyzwania związane z takim rodzajem wchodzenia w interakcję z drugą osobą (zauważ, że nie użyłem słowa zabieg, terapia lub temu podobne). To właśnie dlatego umieszczam tę publikację. Przez wiele lat uczyłem innych form pracy z ciałem, bardziej związanych z terapią, ?naprawianiem? zaistniałych problemów.

Prawdopodobnie łatwiej jest podążać za impulsem ?naprawiania?, znajdowania łatwej recepty na zabieg. To niewątpliwie coś, co łatwiej jest zrozumieć, co jest liniowe, łatwiejsze do przekazania i odczuwania ? Doceniam fakt, że wciąż jesteście ze mną, mimo, że moja metoda zdaje się być mistyczna i nieuchwytna.

Przede wszystkim ta technika nie jest niejasna lub mistyczna (cóż, może w niewielkim stopniu, inaczej nie pisałbym tego tekstu). W istocie bardziej odnosi się do istoty zamieszkującej ciało niż do anatomicznego naprawiania (przecież tak naprawdę nie rozumiemy/nie rozumieją jak/dlaczego/czy coś trzeba naprawiać).

My jako świat, społeczeństwo, od zawsze chcieliśmy naprawiać rzeczy na podobieństwo czegoś, dążąc do jakiegoś ideału, tworząc symbol, który wydawał się nam, jako grupie, właściwy! Być może myliliśmy się, lub przynajmniej nasza ocena była zbyt pospieszna, kiedy to co postrzegaliśmy nie zawierało rozumienia ?tego? , co po spodem: z potrzeby wzoru, czy to fizycznego, czy emocjonalnego, czy też psychologicznego.

To właśnie jest wyzwaniem dla obecnego stylu metody Life Impressions. Nasz wybór to czekanie, słuchanie i podążanie za tym co postrzegamy (nasz podstawowy Dotyk Przebudzenia), taki, że wewnętrzne ja oraz bardzo intymne związki z życiem na wszystkich poziomach mogą być usłyszane. Metoda nakładania rąk polega po prostu na dawaniu wsparcia oraz poczucia bezpieczeństwa, tak, żeby osoba na stole mogła zauważać, badać, rozumieć, rozpuszczać stare historie ? innymi słowy dokonywać samo-korekty! Ta część jest dla terapeutów niezwykle trudna, bo całe nasze życie wychodziliśmy z założenia, że musimy wiedzieć co robić. NIGDY, W ŻADNYM PRZYPADKU, NIE BĘDZIEMY WIEDZIEĆ WIĘCEJ O DANEJ OSOBIE NIŻ ONA SAMA!

Ale możemy pomóc jej znaleźć odpowiedzi poprzez Dotyk Przebudzenia, dawanie poczucia bezpieczeństwa, wsparcia oraz budzenie świadomości.

Poprzez Dotyk Przebudzenia pacjent może reagować na własne wzory i w bezpieczny sposób dokonywać samo-korekty uwzględniając ?swoje własne warunki?. Możemy pomóc mu integrować i pogłębiać naukę. Na tym polega istota naszej metody; nazywam ją ?naszą?, ponieważ jeśli wciąż jesteście tu ze mną, praktykujecie metodę Life Impressions, bez względu na to jaki papier, jakiej szacownej instytucji, wisi na waszej ścianie. Dzielę się swoimi przemyśleniami, bo bliska jest mi ta metoda oraz mam nadzieję, że z tobą jest podobnie. Jednakże wszyscy jesteśmy bombardowani obowiązującym obecnie paradygmatem: ?napraw mnie?, ?musisz znać odpowiedź na pytanie co jest dla mnie dobre?, ?po co przychodzę, jeśli nie umiesz mnie naprawić?, czy też: ?dlaczego praktykuję tę metodę, jeśli nie znam wszystkich odpowiedzi, nie rozumiem każdego ruchu, nie ?wiem? co tak naprawdę robię??

To nie wiedzy poszukujemy; pomagamy innym dotrzeć do wiedzy wewnątrz siebie. To nie zwalnia nas z pogłębiania rozumienia wzorów ciała, umysłu oraz ducha ? ale trzeba mieć głęboką wiarę w głęboką mądrość pacjenta, wierzyć w siebie, wierzyć, że jest coś (ktoś) większego pomiędzy, wokół, wewnątrz ciebie i osoby na stole oraz wierzyć w samą metodę.

Chciałbym podzielić się przykładem, jak znaleźć zaufanie. Jedna z moich uczennic powiedziała po 6 dniowych zajęciach: ?Nie jestem pewna czy cokolwiek rozumiem. Czuję się świetnie, mój partner ma wspaniałe rezultaty, ale naprawdę nie wiem czego się nauczyłam?. Kilka miesięcy później, pracując ze swoją matką ?ta praca? ujawniła się spontanicznie wypływając z niej i jej matki. Ta praca jest już w danej osobie; nasz trening polega na nauce słuchania.

Zdobycie zaufania wymaga czasu; wymaga też doświadczenia w rodzaju tego, o którym wspomniałem. Wymaga też praktyki; ćwicz ile się da niech się okaże, że zdarzy się coś dobrego ? zaufaj! Nie trzeba się wiele uczyć jeśli chodzi o samą technikę. Rzecz dotyczy bardziej uczenia się jak słuchać, podążać, itd., wewnątrz osoby , z którą pracujesz i wewnątrz siebie. <To wymaga wielkiego zaufania, ?wiary w to co niewidzialne? ? to nie jest coś co się robi. Uczymy się jak polegać na systemie i jego odwiecznemu zorganizowaniu.

Oto krótka wiadomość: ?to? nie działa od bardzo dawna. Widzimy ?to? w każdym aspekcie świata: w polityce, w ekonomii, w środowisku, w stosunkach międzyludzkich. Czuję, że nasza praca może zadziałać: jeśli ?wierzysz? we wrodzoną mądrość czynnika boskiego w tobie i pacjencie; razem możecie spowodować zmiany tak głębokie, że w końcu się OCKNIEMY! Poza tym, o co chodzi w życiu? O naprawę bolących pleców? Cóż, to może być nawet pomocne, może też być wynikiem naszego zabiegu, ale co z dużym obrazem?

Konkludując, ?wierzę?, że usłyszycie moją prośbę płynącą prosto z serca, żeby nasza praca wzrastała zarówno w nas jak i w wielkim świecie. Jednakże, rozumiem doskonale, że większość świata nie jest jeszcze gotowa; jesteśmy na granicy wielkiej i koniecznej zmiany zachodzącej na planecie, oraz, w dużo mniejszej skali. Metoda może być pomocna we wzajemnych relacjach międzyludzkich. Powyższe twierdzenia są bardzo śmiałe (jeśli jednak czytaliście moją książkę, rozumiecie, że nic się nie zmieniło w moim sposobie myślenia). Ufam, że nie pomyślicie sobie ?Cóż Van ostatecznie przebrał miarę! Co za potężne złudzenie! O czym on myślał. Nie mogę tam pójść ? to dla mnie za daleko.?
Mam nadzieję, że zrozumiecie, iż chodzi raczej o wejście ?do środka?. To zaproszenie do wewnętrznego królestwa, i raz jeszcze powtórzę: wierz ponad miarę, zrób skok by poznać naturę wewnętrznej mądrości.

Jeszcze ostatnia myśl: mamy obecnie do czynienia z ogromną ilością nowych technik i terapii, w większości bardzo dobrych. Nasza metoda może być na tyle elastyczna, żeby wspierać te inne, pomagając wchodzić głębiej w siebie. Nie chcę powiedzieć, że my jesteśmy lepsi, że metoda jest lepsza. Jednak spotkanie osoby wewnątrz ma zasadnicze znaczenie dla trwałej poprawy i uczenia się. Bez tej metody będziemy wciąż powtarzać ten sam proces, aż ?to? stanie się kolejnym wierzeniem, które będzie stanowić blokadę na drodze do naszego osobistego rozwoju. Więc tak, ucz się nowych metod, ale znajdź sposób, żeby wprowadzić je do domu, do wnętrza osoby, z którą pracujesz. Life Impressions działa w ten właśnie sposób.

Tłumaczenie: Hanna Korolczuk