Cisza w działaniu

Donald Van Howten
29 kwietnia 2010

Gdzie znajdujemy pokój? Gdzie rodzi się uzdrawianie? Jak odpoczywamy? Odpowiedzi na te oraz inne pytania pojawiają się, kiedy jesteśmy spokojni, wyciszeni i wewnętrznie skupieni. To wydaje się łatwe, ale nie jest, ponieważ przez większość życia jesteśmy wciągani w sprawy tego świata. Musimy dokonać świadomego wyboru, żeby się zatrzymać, wejść w neutralność i odwrócić uwagę.

Tylko chwilę zabiera przestawienie się na wewnętrzną refleksję. Decyzja zależy do nas, jednak musimy oderwać się od miejsc oraz długo rozwijanych przywiązań związanych ze sprawami zewnętrznymi.

Nawykowe zachowania takie jak włączanie telewizora lub radia w momencie, kiedy się budzimy, oglądanie wiadomości ze świata zanim usłyszymy lokalne wieści z naszego wnętrza, zabierają nasz naturalny spokój.

Budząc się ze snu (miejsca, gdzie można spokój znaleźć) wybierz nieotwieranie oczu, po prostu pozostań ze spokojem w ciele. Przyjrzyj się umysłowi jak szarżuje, jak znów wypełnia się ideami i zmartwieniami, rozpoczynając codzienną gadaninę przy wychodzeniu z głębin drzemki.
Skąd obserwujesz? Kto jest obserwatorem? To nie musi być odlotowe, jest raczej ciekawe: ? niesamowite, że zanim moje stopy dotkną podłogi, już jestem pełen szumu?.

Z punktu widzenia ?obserwatora? zauważamy jakie części nas samych spoczywają ?nieruchomo? spokojnie ułożone na materacu, a które wyrywają się do działania. Zainstaluj punkt obserwacyjny dla obserwatora w sobie; wyobraź sobie obserwowanie siebie, siedząc na wygodnym krześle i śledząc działania podczas czuwania. I choć brzmi to trochę schizofrenicznie, ciągle to robimy!
Często, może nawet stale, wewnątrz, różne części ciała zadają pytania i udzielają odpowiedzi. Taki ?wybrany obserwator? obserwuje świadomie i dokonuje lepszych wyborów. ?Może pozostanę jeszcze chwilę dłużej w pozycji, w której moje ciało spoczywa na łóżku ... Porównaj te części ciała, które wyrywają się do działania z tymi, które się ociągają ... poczuj je ...?.

Oczywiście w którymś momencie musimy zacząć działać, pójść do pracy i zjeść coś. Ale czyż nie moglibyśmy przez chwilę spocząć na naszym ?krześle obserwacyjnym?? W większości praktyk duchowych zachęca się praktykujących do tego, żeby medytacja lub modlitwa była pierwszą rzeczą, którą robimy rano i ostatnią przed pójściem spać ? wtedy właśnie można być obserwatorem lub przebywać w ciszy w sposób aktywny. A czy moglibyśmy zabrać tego obserwatora ze sobą wstając z łóżka, czy koca do medytacji i razem przejść do działań w codziennym życiu? Dlaczegóżby nie? Zabieramy ten gadatliwy umysł wszędzie! Być może moglibyśmy zainstalować obserwatora gdzieś z boku, w tle ...

Wstając z łóżka - ?obserwowanie?, wybieranie; czy ufamy sobie wykonując taki siłowy zestaw ruchów, który w miarę powtarzania stał się nawykowy? Czy możemy utrzymać świadomość poszczególnych części ciała spoczywających na materacu, oddzielić je kolejno od materaca, używając oparcia o łóżko jak dźwigni do podnoszenia każdej części ciała przy wstawaniu? (Jest pewna lekkość a nawet radość w takich razach). Bycie obecnym, z każdą zintegrowaną częścią siebie przy wstawaniu z łóżka, zmienia sposób w jaki witasz dzień.

Możemy więc wziąć tego obserwatora, krzesło oraz wszystko inne i nieść ze sobą przez dzień, lub przez życie. Tak naprawdę to miejsce, ta struktura w nas wcale nie musi być tworzona, bo już tu jest ... to ten sam głos, który doprowadza nas do szału paplając w głowie cały dzień, całe życie. Możemy wybrać to, na czym skupi się obserwator. Możemy pozostać do pewnego stopnia w ciszy, będąc samym środku działania.

Jeszcze ostatnia myśl: na chwilę przed działaniem jesteśmy w ciszy, tam mamy wybór. Kiedy działamy tworzymy rezultaty, być może nawet konsekwencje.

Proszę cieszcie się lekcjami ruchu. Wkrótce pojawią się w Mediach, jako część tego blogu, zajęcia dotyczące ciszy.

Tłumaczenie: Hanna Korolczuk