Każda utrata kochanej istoty?

Donald Van Howten
11 stycznia 2011

Ostatnio przedstawiono mi metodę znaną jako terapia ?Pierwotnego Urazu?. Kiedy zadałem kilka pytań okazało się, że chodzi o początkowe oddzielenie od matki w czasie narodzin oraz o to, jaki to ma wpływ na nas.

Jak rozumiem, jest to terapia dotycząca odcisku czaszki podczas narodzin, poruszania się tego obszaru i zaburzonych wzorów, które wtedy powstały. Mając potencjał do reakcji ?naprawczych?, które mogą zostać obudzone, poprawiamy/uaktualniamy nasze ?doświadczenie przybycia? i to jak postrzegamy po tym świat ? nawet teraz.

Ćwiczyłem się w różnych metodach terapii manualnych. Niektóre z nich posługiwały się ?modelem czaszkowym?. Terapia czszkowa może wpływać na samo-korygujące reakcje organizmu na bardzo głębokim poziomie. W rzeczy samej kontynuujemy życie w naszych embrionalnych tkankach i one/my reagują na ruch systemu czaszkowego. Mając umiejętności oraz głęboką uważność terapeuta może zastosować dotyk powodujący, że zespół ?czaszkowych odcisków ustanowionych? przy narodzinach może zostać zmieniony, poprawiony, bądź nastąpi samo-naprawa.

Biorąc pod uwagę wyżej wymienione idee, można by połączyć fizjologiczną czaszkowo/płynową reakcję ze świadomością (terapeuty i pacjenta), żeby przetworzyć uraz związany z narodzinami i być może przypomnieć sobie kim jesteśmy i kim byliśmy ?

Możliwe też, że uwolnimy dawne przekonania związane z tym, że żyjemy niezależnie od matki, która nas urodziła, i niezależnie od reszty świata. Zarówno nasza Samotność jak i zdrowa współzależność w związkach z innymi może zostać przywołana i przekształcona.

Idąc dalej; ostatnio straciłem ukochaną osobę. Tak naprawdę w ciągu ostatnich lat większość mojej rodziny odeszła, i jak wszyscy, prędzej czy później stracimy pozostałych czy to w wyniku śmierci, czy innego rodzaju oddzielenia. Ostatecznie stracimy wszystkich, których kochamy w tym życiu.
To odzwierciedla pierwotne odseparowanie od mamy, ale też od czegoś większego? A niech to, co za myśl, ale to prawda, tak się stanie, być może nawet w wyniku naszej śmierci: ? w końcu jesteśmy samotni?.

A teraz dobra wiadomość! Zanim przybraliśmy fizyczną formę przy narodzinach i później, byliśmy/jesteśmy sam na sam z pierwiastkiem Boskim, naszą wyższą Jaźnią, Bogiem. Krótko mówiąc, zawsze byliśmy i jesteśmy w świetnym towarzystwie wewnątrz nas! Dodajemy zewnętrzne elementy w rodzaju: ojciec, matka, rodzeństwo, przyjaciele, kochankowie i tak dalej, przywiązując się do tych ?innych?, rozcieńczając ?Tego Świetlistego?, którym i z którym jesteśmy, który jest wewnątrz nas.

Zatem JEŚLI lub KIEDY postrzegamy świat przez pryzmat naszych przywiązań, zostawiając w spokoju ból, który odczuwamy, strach przed samotnością, przekonanie, że zwykliśmy się przywiązywać, że doznajemy straty ? co jednak może się wydarzyć, wykorzystując poruszanie częściami kręgosłupa czaszkowego, utratę ukochanej osoby lub większe czy mniejsze ?acha?, które pojawi się w medytacji, zdajemy sobie sprawę, że Każda Utrata Ukochanej Osoby (lub rzeczy) Przynosi Wolność! Nie mówię, że jest to łatwe.

Możemy praktykować, żeby moc poczuć wolność/osamotnienie; możemy posłużyć się narzędziami w rodzaju terapia uwalniania Pierwotnego Urazu, czy Dotyk Przebudzenia stosowany w metodzie Odcisków Życia, żeby zmiękczyć uderzenia, które nadejdą, lub jeszcze lepiej, przypomnieć sobie kim i z Kim zawsze jesteśmy!

Możemy medytować, wchodzić w głąb, ponownie poznawać się z naszym Ja, z Bogiem, Wyższą Jaźnią, teraz! Praktykuj w każdym świadomym momencie używając mantry (fraz obdarzonych wibracją prawdy ?). Odróżniaj samotność od osamotnienia, w każdej chwili. Zadawaj sobie pytanie: kto tu jest? Czekaj na odpowiedź, siedź długo i głęboko, czekaj do końca życia, nie przestawaj pytać. Nie czekaj aż ból związany ze śmiercią, czy utratą bliskich ?walnie cię w serce?. (To też ma nas przebudzić, ale przecież wiemy, że to boli!!!!)

Znajdź swoją drogę, znajdź prawdziwego nauczyciela, odkryj swoją wolność, bądź sam wśród innych, sam w naturze, sam z Bogiem, tak często jak tylko możesz! Cóż lepszego można zrobić?

Chciałbym skromnie dodać, że lekcje ruchu zawarte w tym blogu mogą być pomocne w tym względzie. Są zaprojektowane tak, żebyśmy mogli na nowo się poznać ze swoim wewnętrznym ja, i żebyśmy mogli je stamtąd zabrać do tego głębszego miejsca. Lekcje mają nie tylko pomóc w łagodzeniu bólu w ciele, chociaż to najczęściej odnotowujemy. Są pomyślane przede wszystkim tak, żeby pomóc ci uwolnić się, żebyś mógł zbadać swój wizerunek.

Przedstawiam powyższy materiał jako ktoś stale poszukujący prawdziwej wolności, prawdziwej radości w Samo-realizacji. Strata bliskiej osoby, przyjaciela, który właśnie zdaje egzamin z samotności, zainspirowała mnie do podzielenia się z wami moimi przemyśleniami ? Obyśmy wszyscy byli szczęśliwi, będąc samotni!

Drogi czytelniku, muszę podzielić się z tobą obrazem, który przedstawia nasz starszy Dom ?

Tłumaczenie: Hanna Korolczuk