Wielu modli się za was ?

Donald Van Howten
12 listopada 2011

Wielu modli się za was ?w przedmowie do tego blogu chcę zaznaczyć, że nie nawołuję do zmiany wiary lub religijnego obrzędu ? Właśnie siedziałem na poduszce medytacyjnej patrząc przez okno, zastanawiając się ?dlaczego czuję się lepiej?? Mając problem z plecami i inne problemy w ciele, którym poświęcam sporo uwagi, nie mówiąc o jękach. Fakt był jednak taki, że czułem się lepiej. Cóż, o ile lepiej, zastanawiam się ? zamykając oczy usłyszałem głos ? wielu ludzi modli się za ciebie? znowu i znowu ? Najpierw pomyślałem, że kiedy zaczynałem medytować nie spieszyłem się zbytnio z zauważaniem. Tak często przecież dajemy się zwieść dramatowi bólu, a jeśli on trwa długo, wciąż jesteśmy w pogotowiu i nawet większą część czasu oczekujemy kiedy nastąpi. Zatem inne doświadczenia są dla nas niedostępne. Jednak moje doświadczenie było odmienne, zadziwiająco mocne, w jakiś sposób nieoczekiwane ? trochę tajemnicze.

Skąd się to bierze? Pierwsza część odpowiedzi, wskazówka, jest przede mną, to mój duchowy nauczyciel siedzący na ołtarzu, ręce złożone do modlitwy, patrzy na mnie. Czym jest to niezwykle eleganckie zdanie, które budzi świadomość, Ach! Tak, to właśnie ono? Nawet z tym ?ach? znów rozbrzmiewają słowa ?Wiele osób modli się za ciebie ??

Po jakimś czasie umieszczania tych słów w ustach innych, słyszę je znowu ? kolejne wielkie Ach! ? Tym razem to mój wewnętrzny głos łagodnie przypomina, żebym przywołał to zdanie z pamięci? Ja, facet ?karmiący? swoje wyobrażenie bolących pleców, potrzebowałem włączyć przycisk zerowania.
Sprawdzanie kto mówił dokładnie te słowa zaczęło odbijać się echem we mnie. Mój przyjaciel z Dallas mówiący ?będę się modlić za ciebie ?? Inne głosy zaczęły pojawiać się w moim umyśle. Osoba, która organizuje zajęcia w Polsce zakończyła swój mail ?będę się modlić za ciebie ??. Moja holenderska przyjaciółka, tak naprawdę wielu dołączyło do chóru, który śpiewa teraz w moim umyśle.

Moja żona dotknęła mojego bolącego kręgosłupa, trzymając przez długi czas. Miałem takie wyobrażenie bólu, że wysunąłem się spod kołdry i przeniosłem do drugiej sypialni, żeby jej nie przeszkadzać, kiedy będę się przewracać bezładnie z bólu. Następnego dnia rano: ?Wczoraj w nocy, kiedy dotykałam twoich pleców wypowiedziałam długą modlitwę ??Tak , odpowiadam; ale czy rozdzielając swoją uważność na ból i dawanie, nie faworyzowałem bólu?

Ludzi, z którymi pracuję prowadząc praktykę, nazywam klientami, jednak to określenie nie jest dostatecznie ciepłe, oni są czymś znacznie więcej ? wielu nic nie mówi na mój obecny sposób poruszania się, ale sporadycznie pojawia się ?będę się modlić za ciebie?, lub ?mam nadzieję, że masz się lepiej? (też rodzaj modlitwy ? jeśli pochodzi z serca).

Czy taka wypowiedź płynąca prosto z serca, będąc tak powszechną, może być niezauważona? A takie powszechnie używane zwroty w rodzaju: ?jak się masz??, ?miłego dnia?, ?dobrego dnia?? Jeśli potraktować to bardziej dosłownie, z większym uczuciem, to też jest rodzaj dawania, kiedy naprawdę doświadczamy dawania; rozważcie taką kwestię ? dawanie poprzez przemyślenie.

?Teraz słyszę was wszystkich!? Wyhamowałem trochę nawykowe myślenie i odczuwanie, z powodu tego daru; dałem sobie czas, żeby znów się skupić i usłyszeć tych wszystkich ?wielu ludzi modlących się za mnie ?? i teraz czuję, co i kto stoi za tymi modlitwami! To działa, dziękuję!

Ilu ludzi modli się za siebie nawzajem, lub raczej wysyła dobre myśli w jakiś sposób codziennie? Nie chodzi być może o tradycyjny sposób modlitwy, ze złożonymi rękami, w postawie odnoszącej się do boskiego źródła lub postaci, ale o dobre, pełne znaczenia myśli. Ludzie tacy jak matka, partner, drodzy przyjaciele, czworonożni przyjaciele, nasi nauczyciele, nie tylko duchowi nauczyciele, ale wszyscy którzy przyczyniają się do obudzenia naszej wiedzy.

Ostatnio wysłaliśmy naszego przyjaciela, nauczyciela, brata w podróż, żeby spotkał się ze swoją matką po raz ostatni w życiu. Dołączyliśmy serdeczności i modlitwę. Jestem pewien, że czuł to, być może również czuła to jego matka. Odeszła zaledwie parę godzin po jego przybyciu. Czy odczuwamy modlitwy innych silniej czy słabiej w czasach przesilenia lub kryzysu? Czy modlimy się wtedy?

Moja odpowiedź brzmi ?tak, oczywiście, że odczuwamy; jedynie sposób w jaki jesteśmy obecni określa naszą zdolność percepcji!?
Dalej można zapytać czy jesteśmy obecni i przebudzeni, żeby usłyszeć i otrzymać błogosławieństwo tych serdecznych modlitw, myśli oraz kierowanych do nas uczuć? I ostatnia już uwaga, czy modlimy się szczerze za siebie?

Drodzy czytelnicy, modlę się za was wszystkich, bądźcie błogosławieni ?

Tłumaczenie: Hanna Korolczuk